Europa

Cztery Pory Roku w Cztery Miesiące – Odcinek 4

Od Kautokeino, tak jak postanowiliśmy, weszliśmy na szlak E1. Jako że ścieżka na tym etapie przechodzi na dość niskim pułapie, mieliśmy nadzieję, że będzie mniej śniegu i da się w miarę rozsądnie poruszać do przodu. W razie czego mieliśmy opcję odwrotu bądź zmiany trasy. Zaczęliśmy od drogi, potem weszliśmy na błotnistą ścieżkę no i w końcu szliśmy też i po śniegach.

Cztery Pory Roku w Cztery Miesiące – Odcinek 3

Z zaopatrzeniem jedzeniowym ruszyliśmy dalej w kierunku Kautokeino. Jeszcze długo rozważaliśmy opcję, czy nie spróbować iść szlakiem, który na tym etapie była starą drogą pocztową. Udało nam się jednak dodzwonić do jednego ze schronisk i pani szybko rozwiała nasze nadzieje, mówiąc, że piesze przejście tego odcinka jest to niemożliwe. Szliśmy zatem dalej wzdłuż dróg. Ruch był duży, ale trochę się już przyzwyczailiśmy, a im dalej od miasta tym jakby mniej aut było. Ludzie trąbią i pozdrawiają nas, a od czasu do czasu ktoś się zatrzymał i proponował podwiezienie. My jednak grzecznie odmawialiśmy, w końcu była to piesza wyprawa :)

Cztery Pory Roku w Cztery Miesiące – Odcinek 2

Wychodzenie na trasę z kempingu ma niewątpliwą zaletę, można na spokojnie się spakować i zjeść śniadanie poza namiotem. Na nowo musieliśmy opracować system pakowania plecaków, gdyż teraz mieliśmy mniej sprzętu a więcej jedzenia. Plecaki ważyły mniej więcej tyle samo, ale tym razem zapakowane były „dobrym” bagażem, którego będzie stopniowo ubywać.

Cztery Pory Roku w Cztery Miesiące – Odcinek 1

Wyprawy mają to do siebie, że zaczynają się od mniejszych lub większych niepowodzeń. I tak było w naszym przypadku. Po przybyciu do Honningsvåg nie zrobiliśmy od razu zakupów jedzeniowych, gdyż stwierdziliśmy, że zrobimy to następnego dnia rano, na spokojnie. Niestety okazało się, że następnego dnia było święto narodowe, w związku z czym wszystko było pozamykane: sklepy, informacja turystyczna, nawet autobusy nie kursowały. Naszym ratunkiem była stacja benzynowa – jedyny otwarty serwis, który posłużył nam jako punkt informacyjny, zaopatrzeniowy i jadłodajnia. Później okazało się, że ten „pech-nie-tego-dnia” towarzyszył nam w zasadzie do końca wyprawy.

Cztery Pory Roku w Cztery Miesiące – Odcinek 0

I stało się, zostawiliśmy wszystko za nami, aby zmierzyć się z samym sobą i z wyzwaniem jakim jest długodystansowa wędrówka. Po wielu miesiącach przygotowań nadszedł ten dzień, kiedy to wpakowaliśmy się do samolotu z dwoma plecakami, aby rozpocząć naszą przygodę.

Bałkany – Dziennik Podróży

Kolejna przygoda stanęła przed nami otworem, zaczęliśmy więc czerpać pełnymi garściami. Pobudka ranna, a raczej wczesno ranna, gdyż już o 1.00 byliśmy na nogach. Noc była w miarę ciepła więc jechało się dobrze.

Kraje Bałtyckie – Dziennik Podróży

Długo na to czekaliśmy, ale się doczekaliśmy. Ponownie jesteśmy w trasie. Po pokonaniu przeszkód związanych z otrzymaniem zgody na urlop, dopasowaniem terminów no i oczywiście problemów natury finansowej z wielką ochotą wyruszyliśmy w drogę.

Europa Zachodnia – Dziennik Podróży

Znów jesteśmy w drodze. Po kilku mniejszych wyprawach przyszła pora na większą, tym razem w cieplejsze rejony. Naszym celem było dotarcie najdalej na zachód i południe Europy. Tego dnia zaraz po pracy zwinęliśmy się szybciutko i wyruszyliśmy w kierunku Plymouth, bo droga daleka.

Kornwalia – Dziennik Podróży

Wyprawa do Kornwalii nie była wielkim przedsięwzięciem, ponieważ półwysep ten znajduje się nie aż tak daleko od naszego miejsca zamieszkania. Półwysep jest niewielki dlatego wyprawę zaplanowaliśmy tylko na kilka dni.

Irlandia – Dziennik Podróży

Po niezbyt długich przygotowaniach udało nam się dotrzeć na zieloną wyspę. Pobudka o 5 rano po zupełnie nieprzespanej nocy nie była zbyt wspaniała, ale ani trochę nie popsuło nam to humorów. Wpakowaliśmy się na motor i jazda: 322 km do portu Holyhead.